Twierdzę, watpię, pytam
środa Lipiec 26th 2017

Kategorie

Ciekawe strony

Treści własne

Archiwa

miałam nie mówić…

… ale i tak zrobiła się z tego tajemnica poliszynela, więc się przyznam. Wzięłam udział w konkursie na Pierdołę Roku. Na razie prowadzę w rankingu. Przegoniłam Lolkę i jej bliskie spotkania z drzwiami. Przegoniłam Duśkę, która przejechała Polskę w obie strony a kolana sobie potłukła wracając do domu już na schodach do mieszkania.

Plan na sobotę był taki:
-odprowadzę Lolkę na pociąg do Białegostoku  0 10,20
-wracając zrobię zakupy
-zrobię tiramisu i wrzucę na cztery godziny do lodówki
-na popołudnie byłam umówiona z spt
-a z spt miałyśmy w planach między innymi  kąpać się nago w jeziorze

Lolka z tych co to raczej woli być wszędzie kwadrans wcześniej. Zupełnie inaczej niż ja i doprawdy nie wiem jak ona ze mną wytrzymuje. Pewnie mnie kocha. Na dworcu byłyśmy o 10,00. A tam jak byk wisi informacja na tablicy, że pociąg do Białegostoku odjeżdża o 10,40. Popsioczyłyśmy na dezinformację internetową i poszłyśmy kupować gazety.
- Całe szczęście, że nie odwrotnie, bo wtedy bym się wściekła- powiedziałam
A czarna godzina odpowiedziała echem „wściekła, ciekła , kła…”
Bez pośpiechu poszłyśmy na peron, leniwie wlazłyśmy do wagonu i zaczęłyśmy szukać miejsca w przedziale.
- Ty już idź – wyganiała mnie córka
- Mamy jeszcze mnóstwo czasu, dopiero dwadzieścia po – uspokoiłam ją i spojrzawszy w okno dodałam – zobacz jakie złudzenie optyczne, tamten pociąg odjeżdza a wygląda jak nasz.

Pięć dłuuugich sekund później:
- Mamo, to nasz odjeżdża
- O cholera! Ożesz $#^$%#&*%R!! Ale jak to??!! Przed czasem??? – wpadłam w panikę – Zakupy! Tiramisu! Spt! Włosy miałam umyć! Gdzie ja wysiądę???
- Nie martw się, wysiądziesz na Zachodnim – próbowała pocieszać Lolka
- On nie jedzie przez Zachodni. Mam nadzieję, że to nie pośpieszny?! – wkurw we mnie narastał
- Pośpieszny
Przez chwilę wahałam się między użyciem hamulca bezpieczeństwa a wyskakiwaniem w biegu. A potem zadzwoniłam do Be.
- Tylko NIE komentuj! Wsiadłam niechcący do pociągu do Białegostoku. Sprawdź proszę, gdzie mogę wysiąść i jak wrócić? I nikomu nie mów!
- Nic nie mówię. Znajdź konduktora, bo jeszcze mandat zapłacisz. Pierwszy przystanek – Korsze (małe, kolejarskie miasteczko sto parę kilometrów od Olsztyna). Nic tam nie jeździ prócz pociągów! Trzy godziny czekania i powrót o 14,15

Znalazłam konduktorkę i urzekłam ją moją historią. Wzruszyła się i zaniechała żądania biletu. Wróciłam do córki.
- Oskarżę  PKP o porwanie. Jak tylko wrócę idę do psychiatry, niech mi stwierdzą jakieś zaburzenia, lęki, trwały uszczerbek na zdrowiu czy co tam. Odszkodowania zażądam i jeszcze na tym zarobię.
- Jeszcze mnie możesz pod to podciągnąć i moje koleżanki. Wiesz jak się przestraszyły jak im napisałam, że jadę na imprezę z mamusią? To też będzie trwały uszczerbek.
- Już mnie obsmarowałaś?
I obie dostałyśmy głupawki.

Ten cholerny powrotny pociąg był oczywiście osobowy i zatrzymywał się w każdej pipidówce.
Do domu dotarłam po piętnastej. Na szczęście spt przywiosła ze sobą wino i mufiny własnej roboty. Wyrośnięte:).
A potem poszłyśmy w tango. Dalszej relacji nie będzie:)


Tiramisu (po włosku w wolnym tłumaczeniu podobno oznacza „uwiedź mnie”, ale pewności ne mam, bo języka nie znam) zrobiłam w niedzielę.
Zacznę pisać blog podróżniczy. Pierwszą wyprawę na Wschód mam za sobą. W podróży bardziej niż pieniądze, telefon, tampony, zapalniczka i dokumenty przydaje się umiejętność zaprzyjaźniania się z ludźmi.
Pozdrawiam serdecznie panią Ewę z Korsz jej syna Łukasza i psa Rebusa.
   

Komentarze czytelników

6 komentarzy do “miałam nie mówić…”

  1. savee pisze:

    Hahahhaha, wiesz, nie chcę Ci psuć humoru, ale nie jesteś jedyna w tej konkurencji. Ja też zaliczyłam kiedyś podobny numer, tyle że po pierwsze to był pociąg relacji Warszawa-Kraków jadący CMK (pierwszy przystanek za Warszawą: Kraków), po drugie tego dnia nie było już powrotnych z Krakowa, a po trzecie to były akurat moje urodziny. Tylko odprowadzałam znajomych na pociąg… Mój chłopak, który został w domu, trochę się zirytował jak zadzwoniłam i mu powiedziałam, że będę.. jutro, bo jestem w pociągu do Krakowa :)

  2. odwodnik pisze:

    Ja w konkursie tegorocznym biorę udział:).

  3. spt pisze:

    dobrze że oszczędziłaś SZCZEGÓŁÓW ;)))

  4. k. pisze:

    wcale nie musisz nas oszczędzać odwodniku, więc śmiało, „zmaltretuj” nas szczegółami, jakoś przeżyjemy :)

    a czytając tę notkę, tak się „wczułem” jakby to była relacja live, widziałem Ciebie, Lolkę, pociąg … nawet było słychać wyraźnie to, co „zaszyfrowane” :))

  5. odwodnik pisze:

    Szczegóły pamiętam i nie żałuję, to co się będę spowiadać:)

  6. k. pisze:

    tak czy siak, rozgrzeszam(y) Ciebie (Was) ze wszystkiego :)

Komentuj